List do Gazety Wyborczej z 22.08.2002

(tekst opublikowało Gejowo.pl: http://gejowo.pl/index.php?pid=2&a_id=286 )

Zakończmy dyskusje o prawach dla gejów i lesbijek i wreszcie te prawa im ODDAJMY!

W ciągu ostatnich dni, w dyskusji o homoseksualistach, czyli w języku katolików polskich – pedałach, która zagościła na łamach Gazety Wyborczej, wypowiadali się chyba już wszyscy: naukowcy-geje, naukowcy rozsądni, naukowcy-homofobi, przedstawiciel Amnesty International, skrajny prawicowiec-rasista (w Niemczech nazywają takich faszystami…).
Może wobec tego Gazeta Wyborcza uzna, że nadszedł czas, aby również gej-nienaukowiec, nieprawicowiec i nie-homofob coś dodał do tej dyskusji?
Podkreślam rzecz istotną, że nie jestem homofobem, ponieważ jest pewna grupa osób homoseksualnych, które z jakimś niepojętym dla normalnego człowieka przyczyn i niemal z masochistycznym samozaparciem, popierają działania i wypowiedzi poniżające gejów i lesbijki, nie podejmują akcji obronnych w swojej sprawie. Często noszą… sutannę i habit zakonny, mundur wojskowy lub policyjny czy nawet – jak to już posłowie Ligi Polskich Rodzin „wykryli” – są posłami.

Chciałbym całą dyskusję uzupełnić o BRAKUJĄCY WĄTEK.

Jakoś przeoczono rolę i sprawstwo kleru katolickiego w mającej miejsce w Polsce dyskryminacji gejów i lesbijek.
To przecież z nadania właśnie rzymsko-katolickiej opcji religijnej, głoszona jest WCIĄŻ z ambon kościołów katolickich i w polskich szkołach, na lekcjach religii katolickiej, nienawiść do Polaków zaopatrzonych przez Naturę w tzw. orientację homoseksualną!
To przecież czołowi przedstawiciele działającego w Polsce kościoła rzymsko-katolickiego, głoszą upokarzające i poniżające gejów i lesbijki hasła, jak choćby słynny atak na gejów, dokonany przez Prymasa Glempa w Gnieźnie w 2000 roku, kiedy zwymyślał nam, gejom od ludzi chorych umysłowo. To przecież słynny już biskup Pieronek bezkarnie nawoływał do dyskryminacji homoseksualnych nauczycieli. Takie nawoływania są jak najbardziej karalne, bo spełniają znamiona RASIZMU a rasizm jest karalny! W Polsce pozostają bezkarnymi rasistowskie wypowiedzi biskupa rzymsko-katolickiego…
Co prawda ten ostatni został nawet oskarżony o głoszenie nienawiści i dyskryminacji w Prokuraturze, ale polski urząd powołany do ścigania bezprawia, nie stanął w obronie upokarzanych obywateli Polski i nie wszczął nawet dochodzenia w tej skandalicznej sprawie, twierdząc, że… społeczeństwo Polski nie jest zainteresowane obroną homoseksualistów!!!
Na lekcjach religii rzymsko-katolickiej, dzieciaki w polskich szkołach, uczone są nienawiści do gejów, a na lekcje mające na celu omawianie problematyki dojrzewania seksualnego, przenosi się indoktrynację katolicką i powtarza kłamstwa o gejach, które już wcześniej propagowane były na lekcjach religii.
Więc jak można w chwili obecnej twierdzić kłamliwie, jak czyni to Jan Trzciński w sowim tekście „Debel to nie mikst”, że geje w Polsce mogą od dawna żyć godnie, skoro ma miejsce stała nagonka i nawoływania do nienawiści przeciw gejom i jeżeli nawet instytucje państwa polskiego, powołane do obrony obywateli Polski, ODMAWIAJĄ obrony polskich gejów, gdy poniża ich przedstawiciel Watykanu w Polsce? O jakim GODNYM życiu wobec tego pisze pan Trzciński?!
O haniebnej roli Kościoła katolickiego należy też przypomnieć, gdy się twierdzi, że gej posiadają „od dawna” jakąś wolność w Polsce.
To przecież rzymsko-katolicki Episkopat Polski po dniu 24.marca 1988 roku wykonał bezwzględny atak na władze Warszawy po tym, gdy wraz z kolegami i koleżankami złożyliśmy wniosek o rejestrację działającego nieformalnie stowarzyszenia o nazwie „Warszawski Ruch Homoseksualny”. Presja urzędników Episkopatu była tak wielka, że władze Warszawy odmówiły rejestracji stowarzyszenie gejów i lesbijek używając… katolickiej argumentacji (zainteresowanych sprawą kieruję do instytucji będącej następcą Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu Stołecznego Miasta Warszawy z 1988 roku).
Niestety nie znane są mi argumenty, jakich użyli wtedy przedstawiciele Episkopatu wobec jeszcze przecież socjalistycznych władz Stolicy, jednak skutek był jeden: gejom nie udzielono prawa do założenia w 1988 roku własnego stowarzyszenia. Zapewne Episkopat używał wtedy wobec socjalistycznych urzędników tych samych argumentów, które używa dzisiaj wobec urzędników tzw. lewicowych, gdy nagle widzi się, z jaką niemal poddańczą miłością, właśnie „lewicowy” i ostatecznie były socjalistyczny polityk, tak przecież męski premier Miller, nagle bezwarunkowo przymila się do przedstawicieli urzędującego w Polsce rzymsko-katolickiego Episkopatu…
Tę informację o anty-gejowskiej kolaboracji socjalistycznych władz Warszawy z Episkopatem w roku 1988 ujawnił mi dopiero w 1993 roku były zakonnik z zakonu Braci Serca Jezusowego. Zakon ten pełni m.in. różne funkcje w budynkach i biurach Episkopatu Polski w Warszawie.

Ponieważ byłem w 1993 roku już dziennikarzem miesięcznika INACZEJ i w posiadanie tej wiadomości wszedłem będąc dziennikarzem, jest zrozumiałe, że w myśl obowiązującego wtedy i dzisiaj prawa prasowego, nie ujawnię nazwiska tego człowieka. Choćby dlatego, że mam nadzieję na zdobywanie dalszych informacji ze środowiska kleryckiego w Polsce i ujawnianie ich w prasie gejowskiej, a może i ogólnopolskiej…
Głoszenie więc tezy przez Jan Trzcińskiego, że geje w Polsce mogą od dawna żyć swobodnie i godnie, niestety dotyczyć teoretycznie może okresu nie wcześniejszego niż rok 1988… Czyli okres 14 lat żadną miarą nie może być opisywany słowami „od dawna”. A gdy weźmie się pod uwagę wspomniane i trwające nieustannie wciąż ataki wszechobecnego w Polsce Kościoła rzymsko-katolickiego, tego okresu „od dawna” po prostu NIGDY nie było!!!
I nie mam nadziei na to, że będzie, skoro nawet władze SLD, które z definicji powinny bronić praw mniejszości, weszły w „koalicję antygejowską” z władzami Kościoła rzymsko-katolickiego. Obecnie ta właśnie „koalicja” skutecznie blokuje wszelkie dyskusje w kręgach rządowych na temat trwającej dyskryminacji Polaków-gejów. Dyskryminacji obecnej, faktycznej i udokumentowanej, choćby przez działające w Polsce stowarzyszenie o nazwie Kampania Przeciw Homofobii.

Przeraża też fakt posługiwania się we wszystkich dyskusjach pojęciami odnoszącymi się do gejów i lesbijek, jakby były to osoby nie pochodzące z Polski, nie płacące polskich podatków i nie posiadające polskiego obywatelstwa! Wypowiedzi są „ponad głowami” podmiotów tej dyskusji, jakby geje i lesbijki byli ludźmi ubezwłasnowolnionymi, pozbawionymi wszystkich praw obywatelskich i ludzkich i nie umiejącymi samostanowić o swoim istnieniu!
Apeluję więc do osób, które będą nadal zamierzały zabierać głos w tej dyskusji, aby nie zapominały, że te ok. 3 milionów gejów i lesbijek mieszkających w Polsce to są:
- obywatele Polski,
- płatnicy wysokich podatków i państwowych „haraczy”,
- osoby nie pozbawione praw obywatelskich,
- córki i synowie,
- siostry i bracia,
- koleżanki i koledzy w pracy, w pełni funkcjonujący pracownicy wszelkich firm i instytucji.
Dlatego bezwzględnie i z wielkim przekonaniem twierdzę, że przedłużanie dyskusji o tym, czy pełnoprawnym obywatelom Polski nadać jakieś brakujące im prawa (w tym prawo do tworzenia administracyjnie rejestrowanych komórek społecznych i prawa spadkowego), albo czy tych – brakujących im praw – nie nadawać w imię ideologii jednej religii, będzie BRUTALNIE dowodziła, że Polska jest krajem, w którym:
- ok. 3 milionów obywateli NADAL jest pozbawianych NALEŻNYCH im praw, które to prawa należą się im z samej definicji Państwa niewyznaniowego i demokratycznego,
- Polska jest krajem wyznaniowym, czyli krajem, którego władze łamią europejskie normy prawne i etyczne oraz samą Konstytucję Rzeczpospolitej Polski i którego władze w imię ideologii jednej religii ŁAMIĄ prawa lub pozbawiają praw kilka milionów swoich obywateli,
- w Polsce nie rządzi demokratycznie wybrany Parlament, tylko o polskim prawie stanowią instytucje pozaparlamentarne i wyznaniowe, które mają swoje centra dyspozycyjne poza Polską, czyli w Watykanie,
- rządząca partia SLD nie reprezentuje, jak to głosi, interesów obywateli Polski, tylko reprezentuje ideologiczne interesy Watykanu na terenie Polski.
Dlatego dalszych dyskutantów proszę o zajęcie jednoznacznego stanowiska i jednoznaczną odpowiedź:
- czy Polska jest krajem DEKOMRATYCZNYM?
- czy Polska jest krajem WYZNANIOWYM?
- czy władze Polski nie łamią prawa konstytucyjnego i przyszłego unijnego, NADAL pozbawiając należnych praw do samostanowienia milionów dorosłych gejów i lesbijek?
- czy długo jeszcze w Polsce o prawie obowiązującym obywateli Polskich będą stanowić osoby, które swoje prawo mają zakotwiczone w Watykanie?
- i kiedy wreszcie zakończy się traktować gejów i lesbijki jako obywateli drugiej kategorii?
A gdy odpowiedzi na powyższe pytania wypadną źle dla gejów i lesbijek, proszę o radę, kiedy geje i lesbijki mają emigrować z Polski, aby nie spotkał ich los Żydów po 1939 roku? Bo jak już ujawnił Instytutu Pamięci Narodowej, Polacy-katolicy (a tych podobno w Polsce jest większość), umieją brać udział w „ostatecznych rozwiązaniach” różnych, podobnych „problemów”…
Tak skonstruowana lista pytań od wielu lat czeka na odpowiedzi…

Waldemar Zboralski (rocznik 1960)

- współpracownik stowarzyszenia Kampania Przeciw Homofobii
- współpracownik Amnesty International
- publicysta piszący dla prasy gejowskiej (m.in. dla miesięcznika “Inaczej”)
- w latach 1987-1988, przewodniczący Warszawskiego Ruchu Homoseksualnego
- obecnie handlowiec

Możliwość komentowania jest wyłączona.