Pierwsze miesiące po rozstaniu z mężem Krzysztofem

Tuż po tym, gdy pod koniec sierpnia 2010 r. zostałem porzucony przez męża po 8 latach związku (w tym po 2 latach od zalegalizawnia naszego związku brytyjskim ślubem), postanowiłem, że nie chcę mieszkać sam. Uciekając przed nagłą samotnością rozpocząłem poszukiwania ludzi, którym mógłbym wynająć wolny pokój w moim mieszkaniu. Czułem się tak fatalnie psychicznie, że wiedziałem, iż doprowadzi to prędzej – niż później – do „depresji porozwodowej”.

Na szczęście mój Wielki Przyjaciel, Adam Cioch, zawodowo związany z redakcją tygodnika „Fakty i Mity” jako sekretarz jego redakcji i autor tekstów, zaledwie kilka dni po odejściu Krzysztofa polecił mi parę młodych ludzi.

Paweł i Dawid, za których poręczył Adam, postanowili spędzić jakiś czas poza Polską. W ten sposób już 4 października 2010 r. zamieszkali u mnie dwaj imigranci z Polski. Od tej pory – niestety – na ich głowę spadło dbanie o to, aby w moim mieszkaniu toczyło się dalej normalne życie, ponieważ moja depresja porozwodowa zaczynała być problemem.

W tym samym czasie, w październiku 2010 r., zbiegło się wezwanie mnie do pełnienia zaszczytnego, ale i przymusowego obowiązku, ławnika sądowego w Sądzie Koronnym w Manchesterze. Moim zadanie było uczestniczenie w zespole 12 ławników podczas procesów karnych. Obowiązek pełnienia odpłatnie tej funkcji nakłada prawo brytyjskie i pod karą odpowiedzialności nie wolno tego obowiązku odrzucić. Do pełnienia tej funkcji mogą być powoływani wszyscy, którzy mieszkają legalnie na terenie Wielkiej Brytanii i są uprawnieni do udziału w wyborach lokalnych władz. Trzeba jeszcze tylko spełniać kilka kryteriów osobistych i następnie kilka tygodni spędzić w sądzie, mając wpływ na wyroki sądowe za czyjeś popełnione przestępstwa…

Wezwanie do pełnienia od dnia 18. października 2010 r. funkcji ławnika sądowego w Sądzie Koronnym w Manchesterze.

Zwykle zadanie to pełni się tylko przez 2-3 tygodnie, bo tyle średnio trwa w Wielkiej Brytanii dobrze przygotowany proces karny. Można mieć jednak pecha i trafić na wielowątkowy proces karny ciężkich przestępców, którzy popełnili morderstwa w powiązaniu z działaniem grup mafijnych lub terrorystycznych. Wtedy ławnicy uczestniczący w takich procesach są związani na wiele miesięcy, ponieważ podczas przebiegu całego procesu musi w nim uczestniczyć ten sam zespół ławników. Każda zmiana ławnika może bowiem doprowadzić do tego, że obrońca zbrodniarza wystąpi do sądu z wnioskiem o wznowienie procesu. Wtedy musi być wymieniony cały skład ławników i proces zaczyna się OD NOWA!!! Ławnicy w takiej sytuacji na wiele miesięcy muszą zrezygnować ze swojej dotychczasowej pracy, otrzymują od pracodawców urlop bezpłatny, sąd płaci im korzystną pensję:  im dłuższy proces – tym większa stawka za „dniówkę”. Ławnicy podlegają w tym czasie ochronie pracowniczej i dotychczasowi pracodawcy nie mają prawa rozwiązać z ławnikiem umowy o pracę podczas jego pracy w sądzie. Nie wolno tego zrobić zwłaszcza po zakończeniu wypełniania funkcji ławnika – nawet choćby ławnik był zmuszony zawiesić pracę w swojej dotychczasowej firmie na 6-8 miesięcy! Po zakończeniu obowiązków ławnika pracodawca MUSI przywrócić byłago ławnika na poprzednie stanowisko na tych samych zasadach i z taka samą (lub wyższą…) pensją. Nie wolno dokonać zdegradowania zawodowego byłego ławnika. Gdyby tylko taki pomysł zaświtał w głowie nierozsądnego pracodawcy, sąd staje w obronie byłego ławnia całą moca brytyjskiego prawa i nakłada takie kary finansowe na pracodawcę łamiącego prawo ochrony byłych ławników, że nigdy więcej o czymś takim nie pomyśli. O ile jeszcze będzie zdolny podtrzymać działalność swojej firmy po opłaceniu nałożonych kar…

Przy okazji mojego rozwodu w sądzie cywilnym oraz podczas zaledwie kilku tygodni pracy w charakterze ławnika w sądzie karnym uświadomiłem sobie, jak wiele epok cywilizacyjnych dzieli funkcjonowanie prawa cywilnego i karnego w Wielkiej Brytanii i Polsce – jest to przepaść nie do pokonania. Obecny „garnitur polskich polityków” najwyższego szczebla nie gwarantuje żadnej, ale to żadnej wydolności funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Metody pracy policji, prokuratury oraz sądu, jak również wszystkich służb uzupełniających prawidłowy przebieg procesów rozliczania przestępców w Polsce – nie ma obecnie wydolności pozwalającej choćby w przybliżeniu zakończyć karne procesy sądowe jak w Zjednoczonym Królestwie. W Wielkiej Brytanii prokurator przygotowuje się do procesu sądowego przez maksymalnie 2-3 miesiące. Sam proces sądowy kończy się najpóźniej po 8-9 miesiącach! Dzieje się tak przy niemal 100% pewności, że proces w Wielkiej Brytanii zakończy się w taki sposób, aby obrońca zbrodniarza nie miał zbyt wielkich szans na zrobienie odwołania od SPRAWIEDLIWEGO wyroku.

Prokuratorzy wnioskujący skazanie przestępcy tak przygotowują materiał dowodowy oraz wybierają takich świadków oskarżenia, aby sąd i ławnicy nie mieli najmniejszych wątpliwości o winie oskarżonego. W zasadzie więc rola adwokata, obrońcy przestępcy, jest w Wielkiej Brytanii nieprawdopodobnie trudnym zadaniem. Wręcz bez szansy na sukces wybronienia się od kary za przestępstwo. Po prostu prokurator nie skieruje sprawy karnej do sądu, dopóki nie zbierze niepodważalnego materiału dowodowego.

Ale też w Wielkiej Brytanii nie do pomyślenia jest taka sytuacja, jaka miała miejsce w przypadku Jarosława Kaczyńskiego, który odmówił poddania się badaniom psychiatrycznym wydanym przez sąd! Gdyby chciał zrobić coś takiego w Wielkiej Brytani, zostałby tak potraktowany, że nie tylko te badania by przeprowadzono, ale więcej: po ich zakończeniu – niezależnie od wyniku, utraciłby szanse na dalsze pełnienie funkcji publicznych! W Wielkiej Brytanii ktoś taki jak Jarosław Kaczyński  byłby po prostu już dawno postacią pogrzebaną na śmietniku historii, wspominaną z ironią i politowaniem.

Dlatego, po tym co doświadczam w Wielkiej Brytanii, nie potrafiłbym już nigdy ponownie podjąć prób życia w Polsce, mając świadomość, że takie indywidua, jak choćby Jarosław Kaczyński, mają wpływ na losy Polski…

Polska, w zestawieniu z Wielką Brytanią,  jest nie tylko krajem Trzeciego Świata. Polska jest krajem nieudolnego pozorowania przynależności do cywilizacji europejskiej, znajdującym się na takiej samej płaszczyźnie moralnej i obyczajowej wspólnie z Rosją, Kazachstanem czy Koreą Północną…

Dawid i Paweł, moi druchowie w okresie mojego „porozwodowego melanżu umysłu”, zdecydowali się na powrót do Polski po roku pobytu w Anglii. Czyli od listopada 2011 musiałem się już sam zmagać ze swoimi problemami, które po ich wyjeździe tylko się mnożyły jak drożdże…

Możliwość komentowania jest wyłączona.