Wikipedia „wkręcona” w homofobię

Wydarzenia z dnia 11 listopada 2013 r. w Warszawie, podczas których spalono Tęczę na pl. Zbawiciela, mogły sugerować, że są to działania jedynie typowe dla neonazistowskich troglodytów, nie posiadających zdolności rozumowania i logicznego myślenia, dla których zniszczenie Tęczy, to zniszczenie symbolu środowisk LGBT.

Chciałbym jednak przy tej okazji zwrócić uwagę na fakty, które udowodnią, że zniszczenie symbolu Tęczy przez troglodytów, przekonanych o jej symbolice LGBT, to nie jedyne działania w tych dniach przeciw symbolice LGBT w Polsce.

Byłem sobie działaczem gejowskim w czasach PRL, założycielem Warszawskiego Ruchu Homoseksualnego. Działałem w ruchu LGBT również do 2007 r., czyli do wyjazdu na stałe z Polski. Jestem również od ponad 7 lat autorem artykułów w Wolnej Encyklopedii Wikipedii (również o tematyce LGBT). Po 2009 dołączyłem również do brytyjskiej fundacji „The Lesbian and Gay Foundation”, działającej na terenie Manchesteru i tu też – jako wolontariusz – mam co robić dla osób z  mojego środowiska.

Jestem zmuszony opisać tutaj zdarzenie, po którym polska edycja Wolnej Encyklopedii Wikipedii wyglądała, jak miejsce gdzie panoszy się homofobia. Ktoś nieodpowidzialny zorganizował prowokację, która wywołała wrażenie, że doszło do „czyszczenia wirtualnej przestrzeni publicznej z tęczowych symboli” za pomocą klawiatury komputerowej obsługowanej przez homofobów.

Podobnie jak polscy troglodyci eliminują z przestrzeni publicznej symbole kojarzone ze środowiskami LGBT, paląc np. Tęczę w Warszawie, tak też prowokator, działający w Wikipedii, wywołał akcję sugerującą, że wszelkimi możliwymi sposobami eliminuje się z zasobów polskiej Wikipedii artykuły związane z symbolami LGBT, jakimi są m.in. artykuły o osobach, zdarzeniach i organizacjach reprezentujących moje „tęczowe” środowisko LGBT.

W dniach 6-9 listopada 2013 r. przebywałem w Warszawie z zamiarem wykonania na terenie Sejmu serii zdjęć posłów partii „Twój Ruch”, która jak wiadomo, wspiera „tęczowe” środowiska. Miałem przy tej okazji zaszczyt sportretować mojego wieloletniego przyjaciela, posła Roberta Biedronia. O zamiarze wykonywania zdjęć dla Wikipedii poinformowałem osoby pełniące w niej role: administratorów, członków tzw. komitetu arbitrażowego oraz będących członkami Stowarzyszenia Wikimedia Polska, ciała nadzorczego dla polskiej edycji Wolnej Encyklopedii Wikipedii.

I oto 7 listopada 2013, zamiast spodziewanej wdzięczności ze strony środowiska Wikipedii za spędzenie w Sejmie kilkunastu godzin i wykonywaniu zdjęć dla Wikipedii,  zgłoszono do usunięcia mój biogram, opisujący mnie jako działacza gejowskiego z czasów PRL. Artykuł ten był tam od 7 lat!

A już 12 listopada 2013, administrator, którego wcześniej poinformowałem o mojej pracy w Sejmie, usunął mój biogram. Zbieżność tych zdarzeń zasugerowała mi,  że „wrogi akt” tego Wikipedysty-administratora względem mojego biogramu, jako działacza LGBT, musiał być „karą” za moje zaangażowanie w tematykę LGBT na Wikipedii i poświęcenie mojego czasu w Sejmie posłom „niekompatybilnym” z jego ideologią.

Nieprzyjemnego wydźwięku tej historii nadawały uzasadnienia, jakimi posługiwano się, aby uwiarygodnić słuszność usunięcia mojego biogramu z Wikipedii (link kieruje do dyskusji na Wikipedii).

W ten sposób po usunięciu z polskiej Wikipedii m.in. biogramów dziennikarki i działaczki LGBT, Anki Zawadzkiej, działacza LGBT Krzysztofa Garwatowskiego, prezeski KPH i wielu innych działaczy LGBT w Polsce; artykułów: o akcji „Nasza Sprawa” przeciw urzędnikom-homofobom w Poznaniu, o Międzynarodowym Stowarzyszeniu Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce założonym przez Szymona Niemca, zniknął mój biogram – działacza gejowskiego z okres PRL.

Dodatkowo sprawa z usunięciem mojego biogramu po 7 latach jego obecności w Wikipedii wyglądała niesympatycznie wobec faktu, że w tym samym czasie, w dniach 9-10 listopada 2013 r. Wikipedia w Berlinie obradowała nad tym, jak… zwiększyć w Wikipedii obecność tematyki dotyczącej m.in. LGBT  (Wikimedia Diversity Conference).

Niewątpliwie więc usunięcie biogramu działacza LGBT z czasów PRL miało być odczytane jako manifestacyjna odpowiedź środowiska polskiej Wikipedii na inicjatywę Wikipedystów z Zachodu, mającą wspierać tematykę środowisk LGBT. Usunięcie tego biogramu mogłoby więc być zrozumiane jako „polski wkład” homofobicznych Wikipedystów w tę konferencję.

Muszę oczywiście zdecydowanie podkreślić, że spora liczba aktywnych Wikipedystów, w tym kilku jej administratorów, próbowała podczas dyskusji stawać w obronie mojego biogramu, jednak nie mieli oni szans wobec sprowokowanej aktywności osób nieprzychylnych tematyce LGBT.

W całej aferze nastąpił przełom, gdy autor prowokacji napisał list do mnie! Jego autor nie ukrywał satysfakcji po skasowaniu mojego biogramu. Z treści listu wynika, że człowiek ten ma jakiś osobisty uraz do mnie. Problem jest w tym, że ja człowieka nie znam i mogę jedynie wnioskować, że ma on jakieś osobiste problemy, które odreagował sobie na mnie i Wikipedii. Prezentuję kopię tego listu, który przekazał mi za pośrednictwem poczty Wikipedii:

„Witam!
Piszę w sprawie usunięcia Twojego biogramu z polskiej wikipedii. Muszę
przyznać, że jego usunięcie było dla mnie prawdziwym szokiem, działaniem
którego nie spodziewałem się po adminach wiki. Widzę (m.in. po Twojej stronie-blogu), że usunięcie tego artykułu bardzo Cię zabolało, nie tylko na gruncie Twojej działalności LGBT, ale i osobistym. Chciałem Cię zapewnić, że gdy dodawałem głosowanie nad usunięciem Twojego biogramu z wiki, kierowałem się tylko i wyłącznie tym co napisałem w zgłoszeniu – hasło dotyczyło miernego, nudnego i niczym nie wyróżniającego się gościa, któremu do osób pokroju Posła Biedronia czy Szymona Niemca bardzo, bardzo daleko. Gościa, który musiał ubarwiać do granic możliwości i przyzwoitości swój biogram na wiki, ponieważ niczym sensownym nie mógł się pochwalić. W/w działacze LGBT, czy np. pan M. Starosta swój homoseksualizm przekuli na prawdziwy, namacalny sukces – polityczny, finansowy, czy nawet PR-owski (są przez „Kowalskiego” rozpoznawani). Ty w swoim życiu łapałeś się wszystkiego, od nauki na księdza, poprzez nieudane starty w wyborach, zakończone miernymi wynikami próby pisarsko-dziennikarskie, po ławnikowanie i skończenie jako męska pielęgniarka. Spójrz na zdjęcie Posła Biedronia, w jego garniturze wartym więcej niż trzy Twoje pensje, na pokazywane z nim w TV debaty, na jego wizerunek na portalach internetowych, od TVN24 po wiocha.pl i odpowiedz sobie sam, czy fakt usunięcia „Twojego” hasła z wiki, a pozostawienie „jego” wynika z homofobii, czy może tego, że jesteś przy nim zwykłym szaraczkiem, nieznaczącym nic leszczem, znanym tylko w swoim zatęchłym gronie… Tak jak pisałem, Pan Biedroń jest gejem – pięknym, z pedicure, oblanym drogim perfumem, z pięknie wyrzeźbionymi mięśniami, którego stać na kolacyjki w najlepszych knajpach w mieście, i którego z dziką ochotą przeleciałby każdy homoseksualista na tej ziemi. Ty jesteś tylko grubym, starym pedałem, którego mąż kopnął w dupę, i którego przelecieć chciałyby tylko podobne przegrańce z nadwagą jak Ty. Czaisz różnicę? :) Pozdrawiam!!!”

Ten list zakończył emotikonem z uśmiechem podpisujący się „Paweł Kowiński” (jeden z Wikipedystów).

Szkody, jakie ten człowiek wywołał swoim działaniem nie są w tej chwili jeszcze do oszacowania ale zapewe są spore. W każdym razie szkody spowodował takie, że mnie naraził na wrogość Wikipedystów, z którymi współpracowałem od 7 lat, bo sprowokował mnie do niezasłużonych ataków na Wikipedię. Poza tym spowodował wciągnięcie do tej brudnej gry Redakcję Tygodnika NIE, ponieważ poinformowałem dziennikarzy o tym zdarzeniu jako o ataku na mnie. To wywołało reakcję Redakcji NIE i publikację materiału prasowego w oparciu o moją relację.

W mojej ocenie stała się rzecz zła, ktora jednak nie podlega żadnej ocenie prawnej – jedynie moralnej. Po prostu człowiek popełnił podłość, której konsekwencje ponoszą teraz inni. To były działania przypominające zamach terrorystyczny. Tyle że w świetle polskiego prawa pozostają bezkarne… I bardzo tego żałuję.

Mogę mieć tylko nadzieję, że Koleżanki i Koledzy z Wikipedii w przyszłości nie dadzą się wciągnąć w podobne prowokacje dokonywane przez anonimowych ludzi. Bo w całej sprawie wystarczyło opierać się na regule, że takie akcje, jak usuwanie „zasiedziałych” artykułów mają prawo inicjować tylko aktywni Wikipedyści, legitymujący się większym dorobkiem edytorskim i dłuższym stażem w tym projekcie, ale nie anonimowe postacie spod anonimowych numerów interneowych. Tym bardziej, że człowiek taki nie ponosi żadnych konsekwencji swoich działań, bo tylko policyjno-prokuratorskie śledztwo mogłoby ustalić prawdziwego sprawcę tej afery. Bo nie ma bowiem żadnej pewność, że list podpisano prawdziwym nazwiskiem lub, że nie podszyto się pod kogoś…

W tym miejscu też chcę przeprosić całą Redkację NIE, że wszyscy padliśmy ofiarą prowokacji nieodpowiedzialnego człowieka, który chciał przypisać sprawstwo swoich działań innym ludziom, określanych mianem „homofobów”.

Zarówno „homofobów”, mnie oraz innych Wikipedystów, w tej sprawie poprostu brutalnie „wkręcono”…

Możliwość komentowania jest wyłączona.